Niniejszym ogłaszam uroczyście zakończenie świąt.
Muszę się pochwalić, że nie zjadłem za dużo. Starałem się ilość zamienić na jakość. Do tego przez wszystkie świąteczne dni wychodziłem na mały spacerek. Odpocząłem też od sieci, telewizji i książek. Święta spędziłem w domu z mamą, co też uratowało mnie od tak zwanych rodzinnych spotkań.
Niestety, za cztery dni mamy kolejne święta. I nie wiem, co jest gorsze oraz bardziej męczące: Boże Narodzenie czy Sylwester/Nowy Rok…